MTV Unplugged In New York
by Nirvana
Brzmi jak impreza z ogniskiem millenialsów, którzy zaraz wejdą w kryzys wieku średniego. Nic tylko założyć jesienny sweterek i cieszyć się grzańcem albo whisky z colą, a ten album puścić sobie w tle - niech coś leci. Niesamowite, że nawet Something in the way brzmi tutaj nudno i nijako. Wyróżniają się tylko covery - The man who sold the world (Bowie dalej niedościgniony), Lake of fire i Where did you sleep last night. Meh.