1001 Albums Summary

Listening statistics & highlights

90
Albums Rated
3.36
Average Rating
8%
Complete
999 albums remaining

Rating Distribution

Rating Timeline

Taste Profile

1990
Favorite Decade
Hip-hop
Favorite Genre
Other
Top Origin ?
Wordsmith
Rater Style ?
19
5-Star Albums
7
1-Star Albums

Breakdown

By Genre

Top Styles

By Decade

By Origin

Albums

You Love More Than Most

AlbumYouGlobalDiff
Faust IV
Faust
5 2.79 +2.21
Clube Da Esquina
Milton Nascimento
5 3.14 +1.86
Dry
PJ Harvey
5 3.24 +1.76
Fragile
Yes
5 3.32 +1.68
Endtroducing.....
DJ Shadow
5 3.34 +1.66
Ready To Die
The Notorious B.I.G.
5 3.36 +1.64
Ágætis Byrjun
Sigur Rós
5 3.37 +1.63
Debut
Björk
5 3.39 +1.61
Garbage
Garbage
5 3.39 +1.61
Different Class
Pulp
5 3.42 +1.58

You Love Less Than Most

AlbumYouGlobalDiff
Hot Fuss
The Killers
1 3.73 -2.73
21
Adele
1 3.69 -2.69
Beauty And The Beat
The Go-Go's
1 3.39 -2.39
Every Picture Tells A Story
Rod Stewart
1 3.24 -2.24
Only By The Night
Kings of Leon
1 3.23 -2.23
The Libertines
The Libertines
1 3.01 -2.01
Sticky Fingers
The Rolling Stones
2 3.86 -1.86
I Am a Bird Now
Antony and the Johnsons
1 2.84 -1.84
Grace
Jeff Buckley
2 3.75 -1.75
Doolittle
Pixies
2 3.74 -1.74

Artists

Favorites

ArtistAlbumsAverage
Kendrick Lamar 2 5

Least Favorites

ArtistAlbumsAverage
The Rolling Stones 3 2

5-Star Albums (19)

View Album Wall

1-Star Albums (7)

All Ratings (90)

Heroes by David Bowie
Nov 15 2024
The Velvet Underground by The Velvet Underground
Nov 20 2024

Fantastyczny album. Dużo mniej agresywny i wyciszony w porównaniu do poprzednich albumów Velvetów od których totalnie się odbiłem. Godly songwriting i produkcja. Parę przemyśleń to niektórych trackach (pierwotnie napisałem "top tracki", ale to cały album, lol) Pale Blue Eyes to przepiękny heartbreak song, oczy mokre. Jesus - desperacja, która doprowadziła Żyda do szukanie sensu w Jezusie? geniuszzz Beginning to see the light - ta piosenka przypomina mi moje tripy na kwasie, duchowość i połączenie ze światem. I'm set free - damn, heroin sucks. Ale mając ADHD i skłonności do uzależnień ta piosenka uderza w mordę mocno. The Murder Mystery - błagam, przesłuchajcie to na słuchawkach. Niesamowity eksperymentalny kawałek. Nie do końca jeszcze go rozumiem, najbardziej wymagający kawałek na płycie(?). Muzycznie miazga. Piękny krążek, 5/5, laur konsumenta i emmy.

2112 by Rush
Nov 21 2024

Dobry prog rock, fun, raczej nie wrócę, chyba, że w piwnicy rodziców oświetlonej blacklightem. Top track: A Passage to Bangkok - smoke weed everyday, eeeee

21 by Adele
Nov 22 2024

NEEEEEEXT

Songs For Swingin' Lovers! by Frank Sinatra
Nov 23 2024

Its Frankie, baybeeee. Tunes to make you forget the impending apocalypse 🥰

Roger the Engineer by The Yardbirds
Nov 24 2024

Raczkujący psychodeliczny rock. Album otwierają dwa mega mocne kawałki - Lost Woman i Over, Under, Sideways, Down. Trochę potańczyłem słuchając. Reszta męcząca/forgettable. Bardzo się zestarzało, ciężko uwierzyć, że to i "The Velvet Underground" dzielą zaledwie 3 lata. Wokal był tylko na prawym kanale w 90% kawałków, nie do końca rozumiem wybór w masteringu. Yardbirds są o tyle ciekawi, że to pierwsza kapela takich legend jak Clapton, Page i Beck. Fajnie, że trafili się tak wcześnie, to lektura obowiązkowa do dalszego słuchania dalszych, ciekawszych projektów tych ziomeczków.

Beauty And The Beat by The Go-Go's
Nov 25 2024

Absolutna strata czasu i złodziej miejsca na bardziej wartościowy album na tej liście. Choć ma chwytliwe radio-friendly utwory, takie jak "We Got the Beat" czy "Tonite", reszta materiału wypada przeciętnie i działa to bardzo słabo jako album. Struktura piosenek jest prostacka, a tekstowo wypada tak, że jestem w stanie uwierzyć, że Go-Go's miały dostęp do ChatuGPT w 1981. Zespół, który wywodzi się z punkowej sceny, ma zero pierdolnięcia przez sterylną produkcję muzyczną, co odbiera autentyczności całemu brzmieniu. Muzyczny odpowiednik lalki "Punk-rock Barbie". Wokal Belindy Carlisle jest mało dynamiczny, co dodatkowo osłabia jakikolwiek potencjał emocjonalny utworów. Na tle innych zespołów z tego okresu, takich jak Blondie czy The Pretenders, Go-Go’s wypadają słabo, nie wnosząc nic nowatorskiego. Album wydaje się bardziej komercyjnym produktem niż prawdziwą ekspresją artystyczną. W sumie idealnie pasuje do amerykańskich malls, gdzie królował. Ocena: Mocne 1, bo śmiechłem po zobaczeniu tytułu "Skidmarks on my heart"

Pink Moon by Nick Drake
Nov 26 2024

"Pink Moon" Nicka Drake’a to arcydzieło minimalistycznej muzyki folkowej. Proste, ale mistrzowskie kompozycje gitarowe, przejmujące teksty i surowa produkcja tworzą niezwykły, intymny klimat. Emocjonalne doświadczenie, które głęboko mnie poruszyło. Bardzo lubię muzykę Elliotta Smitha - przed odsłuchaniem tego albumu nie wiedziałem, że jedną z jego głównych inspiracji jest właśnie Nick Drake. W muzyce obu artystów czuć piękno nadziei w rozpaczy. Mocne 4, jeden z moich ulubionych albumów na liście do tej pory.

Welcome To The Pleasuredome by Frankie Goes To Hollywood
Nov 27 2024

It's foooooin. Parę bangerów, dobre muzycznie i fajny mix. Ale album jest dla mnie trochę nudny, raczej nie wrócę. Słabe 3

Tigermilk by Belle & Sebastian
Nov 28 2024

Mega dobry indie pop z bogatym podkładem muzycznym, inspiracja dla całego gatunku. Przyjemne słuchanko. 4

Nov 29 2024

Fantastyczny album - emocjonalna podróż, pełna introspekcji, marzeń i refleksji nad przemijaniem. Jego piękno polega na połączeniu bogatej produkcji z osobistą wrażliwością. Mój ulubiony kawałek na płycie to "Someone Somewhere" Ten utwór to kwintesencja marzycielskiej atmosfery, która przewija się przez cały album. Piosenka o ulotnych chwilach, które zostawiają ślad w naszej pamięci. Powtarzająca się linia basu i perka działa niemal jak bicie serca, podczas gdy syntezatory tworzą aurę nostalgii i nadziei. Wokal Jima Kerra zdaje się opowiadać o formatywnych momentach, które zostają z nami na zawsze. Prosty koncept, który w swojej ludzkości bardzo ze mną rezonuje. "Somewhere there is some place that one million eyes can't see And somewhere there is someone who can see what I can see' 4, album wchodzi do mojej stałej rotacji

Dusty In Memphis by Dusty Springfield
Nov 30 2024

Windmills of your minds jest cute? Nie moja muzyka, przeleciało przeze mnie. Słabe 2.

Low by David Bowie
Dec 03 2024

"Low" to jedno z najodważniejszych dzieł w dyskografii Bowiego. Pierwszy album z berlińskiej trylogii jest pełen kontrastów: emocjonalny i eksperymentalny, chwytliwy, a jednocześnie alienujący – tragiczne arcydzieło. Album powstał w kluczowym momencie życia Bowiego – w trakcie jego wyjścia z uzależnienia i przeprowadzki do Berlina. Był spłukany przez umową z managerem i wyczerpany powiązaną sprawą sądową. To osobisty dziennik artysty, który walczył z własnymi demonami, jednocześnie szukając nowego kierunku w swoim życiu i sztuce. Pierwsza połowa to utwory bardziej konwencjonalne, choć nadal eksperymentalne, jak „Sound and Vision” czy „Breaking Glass”. Są to krótkie, intensywne eksploracje dźwiękowe, pełne melancholii i introspekcji, ale też niesamowicie chwytliwe. Z tej części mój ulubiony kawałek to "Always Crashing in the Same Car" - utwór o frustruacji wynikającej z powtarzania tych samych błędów – zarówno w życiu osobistym, jak i twórczym – ale w wyjątkowy sposób nadaje tej frustracji ton niemal stoickiej akceptacji. Nie ukrywam - rezonuje ze mną w bardzo osobisty sposób. Muzycznie utwór jest oszczędny, ale głęboko nasycony atmosferą rezygnacji i refleksji. Hipnotyczny riff gitary oraz powtarzalny rytm perkusji tworzą wrażenie zamkniętego cyklu, z którego nie ma ucieczki. Dźwiękowa metafora tytułowego „rozbijania się o tę samą ścianę”. Kluczowym elementem jest również melancholijny syntezator, który delikatnie unosi się w tle, podkreślając samotność i izolację. Wokal Bowiego, niemal wyciszony i pozbawiony emocji, dodaje utworowi jeszcze większej autentyczności. Druga połowa to niemal całkowicie instrumentalne kompozycje, które budują niesamowity nastrój za pomocą syntezatorów, ambientowych tekstur i hipnotycznych melodii. „Warszawa”, jeden z najbardziej charakterystycznych utworów na albumie, brzmi jak opowieść o samotności i tęsknocie – surowa, a jednocześnie przejmująco piękna. Emocjonalne serce albumu. Utwór wywołuje obrazy zimowych krajobrazów, pustych ulic i samotności, które jednak nie przytłaczają – wręcz przeciwnie, inspirują do refleksji. Jest w nim coś transcendentnego, jakby mówił o czymś większym niż codzienne życie. Myślę, że utwór, jak i cały album, świetnie odnalazłoby się w soundtracku Disco Elysium. Mocne 5, jeden z moich ulubionych albumów.

She's So Unusual by Cyndi Lauper
Dec 04 2024

Kanon muzyki rozrywkowej. Produkcja albumu, bogata w syntezatory, gitarowe riffy i nietuzinkowe aranżacje, idealnie wpasowuje się w estetykę lat 80., choć miejscami wydaje się nieco przestarzała. Płytka jest żywiołowa i pełna osobowości. Zupełnie odwrotnie od Go-Go's Słabe 4

The Nightfly by Donald Fagen
Dec 05 2024

Nostalgiczna podróż do idealizowanych lat 50. i 60., pełna ironii i ciepła. "I.G.Y." i "New Frontier" wyróżniają się chwytliwymi melodiami i doskonałą produkcją, która jest krystalicznie czysta. Bogate harmonie, wysublimowane solówki i wyrafinowane syntezatory tworzą ciepłą atmosferę. Czyste brzmienie, inteligentne teksty i jazzowe wpływy tworzą spójny, klimatyczny album. Kocham ten vibe wyznań samotnego radiowca. Mocne 4

Ágætis Byrjun by Sigur Rós
Dec 07 2024

"Ágætis Byrjun", to dzieło przełomowe, które nie tylko umocniło pozycję zespołu na światowej scenie, ale także zmieniło sposób, w jaki postrzegana jest muzyka post-rockowa. Islandzka grupa stworzyła album, który brzmi jak coś spoza tego świata – hipnotyzujący, emocjonalny i nieziemsko piękny. Każdy utwór na "Ágætis Byrjun" to odrębny pejzaż dźwiękowy – od ambientowego spokoju po wzniosłe, niemal symfoniczne kulminacje. Utwór tytułowy, balansuje między delikatnością a epickością, opowiadając historię, której słowa nie są konieczne, by ją zrozumieć. Wystarczy wsłuchać się w dźwięki, by poczuć emocjonalne głębie. Sercem albumu jest jego wyjątkowa atmosfera – islandzka surowość połączona z mistycznym ciepłem. Sigur Rós używa nie tylko tradycyjnych instrumentów, ale także głosu Jónsiego (kocham jego wokal), śpiewającego częściowo w wymyślonym języku Hopelandic, jako dodatkowego instrumentu. To sprawia, że muzyka nabiera uniwersalnego charakteru – przemawia do serca, niezależnie od języka. To podróż przez emocje, krajobrazy i stany umysłu, które trudno opisać słowami. Nie ma w nim ani jednej zbędnej nuty, a całość składa się na jeden z najbardziej inspirujących, wzruszających i transcendentnych albumów w historii współczesnej muzyki. Absolutne arcydzieło. Mocne 5

The Libertines by The Libertines
Dec 09 2024

Don't do crack, kids. Nightmare/5

Ten by Pearl Jam
Dec 10 2024

Your dad will love this. 3

Endtroducing..... by DJ Shadow
Dec 11 2024

"Endtroducing....." to jak muzyczny Frankenstein – DJ Shadow wziął kawałki zapomnianych płyt winylowych, posklejał je z chirurgiczną precyzją i stworzył coś, co zamiast straszyć, zachwyca. To album, który z sampli zrobił sztukę, a Shadowa koronował na króla gramofonowej alchemii. 5

Imagine by John Lennon
Dec 12 2024

Solo Lennon do mnie nie przemawia, strasznie się wynudziłem. Mocne 2

Pictures At An Exhibition by Emerson, Lake & Palmer
Dec 13 2024

Emerson, Lake & Palmer, znani z łączenia rocka progresywnego z muzyką klasyczną, na "Pictures at an Exhibition" podjęli się ambitnego zadania: reinterpretacji słynnej suity Modesta Musorgskiego w rockowej formie. Efekt jest odważny, ale niepozbawiony wad, które sprawiają, że album pozostawia mieszane uczucia. Największym atutem tego dzieła jest jego koncepcyjna śmiałość. ELP włożyli wiele serca w przekształcenie muzyki klasycznej w ekscentryczny, progresywny spektakl. Utwory takie jak "Promenade" czy "The Great Gates of Kiev" doskonale pokazują ich umiejętności instrumentalne i zdolność do tworzenia podniosłej atmosfery. Niestety, momentami album wydaje się być bardziej technicznym popisem niż emocjonalnym doświadczeniem. Jednym z problemów jest przesadna teatralność niektórych sekcji, która zamiast dodawać dramatyzmu, sprawia wrażenie ciężkości i pompatyczności. Fragmenty takie jak "The Curse of Baba Yaga" brzmią imponująco, ale brakuje im równowagi między techniką a emocjonalnym wyrazem. Pod względem produkcji album ma swój urok, ale rejestrowanie koncertowego występu powoduje, że brzmienie jest surowe i nierówne. To dodaje autentyczności, ale odbiera pewną spójność, którą można by osiągnąć w studio. "Pictures at an Exhibition" to przykład albumu, który jest bardziej interesujący w swojej koncepcji niż w realizacji. Choć zasługuje na uznanie za innowacyjność i mistrzostwo wykonawcze, brak mu emocjonalnej głębi, która sprawiłaby, że byłby prawdziwie niezapomniany. To album dla fanów ELP i progresywnego rocka, ale dla innych słuchaczy może być bardziej imponującym eksperymentem niż czymś, do czego chce się wracać.

Architecture And Morality by Orchestral Manoeuvres In The Dark
Dec 16 2024

"Architecture & Morality" ma momenty błyskotliwej melancholii, ale zbyt często wpada w sterylność i monotonię, przez co bardziej imponuje konceptem niż angażuje emocjonalnie. Mocne 2

Born To Run by Bruce Springsteen
Dec 17 2024

Zaskakująco fun, corny af.

Hms Fable by Shack
Dec 18 2024

Hipsterskie szanty, not my thing.

Psychocandy by The Jesus And Mary Chain
Dec 19 2024

Gitary przesterowane do granic możliwości dominują każdy utwór, tworząc ścianę dźwięku, która na pierwszy rzut ucha wydaje się nieprzystępna. Ale w tym hałasie kryje się piękno – głęboko ukryte melodie, które ujawniają się z każdą kolejną chwilą. "Just Like Honey", otwierający utwór, to idealny przykład – subtelna linia perkusji, melancholijne wokale i prosta, lecz urokliwa melodia wciągają jak powolna, nostalgiczna fala. Album balansuje między ostrą agresją a słodkim, niemal popowym wdziękiem. "The Living End" czy "In a Hole" eksplodują energią i dzikością, podczas gdy "Cut Dead" lub "Sowing Seeds" ukazują bardziej refleksyjną, niemal delikatną stronę zespołu. Ten kontrast jest esencją "Psychocandy" – zestawienia ekstremów, które tworzą unikalną całość. Pod względem produkcji album jest celowo surowy, a jego brzmienie jest zarazem retro i futurystyczne. Inspiracje zespołem The Velvet Underground czy Beach Boys są wyraźne, ale przefiltrowane przez buntowniczą wrażliwość lat 80., co nadaje całości świeżości i oryginalności. Choć nie wszystkie utwory są równie niezapomniane, a intensywna ściana dźwięku może być wyczerpująca, "Psychocandy" wymaga uwagi i cierpliwości, ale odwdzięcza się niezapomnianym doświadczeniem. 4/5

Good Old Boys by Randy Newman
Dec 20 2024

Album pełen gorzkich obserwacji, "Good Old Boys" to satyryczny portret amerykańskiego Południa. Randy Newman łączy piękne melodie z tekstami pełnymi kontrowersji i sarkazmu. Warto przesłuchać dla fantastycznego głosu Newmana. 3.5/5

Coat Of Many Colors by Dolly Parton
Dec 21 2024

Nie mam zbyt wiele do powiedzenia, odsyłam do innych recek Dolly Parton. It's foin.

Feast of Wire by Calexico
Dec 23 2024

Fest of Wire perfekcyjnie łączy amerykański folk, alt-country i latynoskie inspiracje, tworząc niezwykle klimatyczną podróż przez pustynne krajobrazy. Fantastyczna płyta, jeden z moich top soundtracków do chodzenia po mieście. "Attack! El Robot! Attack!" Mocne 4

The Fat Of The Land by The Prodigy
Dec 24 2024

Probably more fun than lying in your puke after eating mud while a stranger pisses on your tent.

The Suburbs by Arcade Fire
Dec 28 2024

"The Suburbs" to album pełen refleksji nad nostalgią i dorastaniem. Bólu marnowania dorosłego życia potęgowanego przez romatyzowanie młodości. Muzyka, która sprawia, że czujesz się jak studentka fotografii, która wraca do swojego rodzinnego miasta. 4/5

Want One by Rufus Wainwright
Jan 01 2025

Emocjonalny pop z barokowym rozmachem, bardzo ciekawy album. Fav tracki: Oh What A World 14th Street Mocne 3

Time Out by The Dave Brubeck Quartet
Jan 02 2025

Damn, slick af. Słabe 5

At Fillmore East by The Allman Brothers Band
Jan 04 2025

No taki lajvik, nie dla mnie, w tle może lecieć, nuda.

Jan 05 2025

Wybuchowy miks gniewu, świadomości politycznej i niepowstrzymanej energii, który nadal brzmi aktualnie i inspirująco. Beaty są mocne i agresywne. "Bring the Noise" w wersji z Anthrax, który łączy hip-hop i metal, torując drogę do późniejszego rozwoju gatunku rapcore. Nie bali się eksperymentów. I luv Flava Flav. 4/5

Dry by PJ Harvey
Jan 06 2025

Debiutancki album PJ Harvey, "Dry", to surowa, emocjonalna i niezapomniana eksploracja kobiecej siły i wrażliwości. Nowatorski kierunek dla alternatywnego rocka, łącząc minimalistyczne brzmienia z intensywnym, niemal prymitywnym przekazem. Brzmienie albumu jest surowe, zdominowane przez potężne gitary, oszczędne aranżacje i pulsującą perkusję. Produkcja podkreśla autentyczność i intymność muzyki – nie ma tu miejsca na nadmiar, wszystko jest skoncentrowane i celowe. Wokal – raz subtelny, raz pełen furii – jest rdzeniem tej płyty. Moje top tracki to "Oh, my lover", "Dress" i Sheela-na-gig". Ale cały album jest prawie idealny. Słabe 5

Maverick A Strike by Finley Quaye
Jan 10 2025

Pewnie nie raz mówiłem co myślę o Regge. Finley Quaye zdecydowanie zaskoczył. Rzadko zdarza się album, który zmienia sposób postrzegania gatunku, ale "Maverick A Strike" robi to z zaskakującą lekkością. Finley Quaye bierze reggae za bazę, ale filtruje je przez acid jazz i britpop, tworząc brzmienie, które jest jednocześnie luźne i nieprzewidywalne. "Even After All" hipnotyzuje swoją prostotą, "Sunday Shining" eksploduje pozytywną energią, a "Your Love Gets Sweeter" pokazuje jego bardziej soulową stronę. Choć nie wszystkie utwory trzymają ten sam poziom, a momentami album wydaje się nieco zbyt rozmyty, to właśnie ta swoboda sprawia, że trudno go jednoznacznie sklasyfikować – i w tym tkwi jego siła. Słabe 4

Dirt by Alice In Chains
Jan 11 2025

Abum, który z każdą nutą zagłębia się w mroczne zakamarki ludzkiego umysłu. Alice in Chains stworzyli dzieło surowe i szczere, balansujące między grunge’owym ciężarem a duszną introspekcją. Ciężko nie czuć uwięzienia w przerażających warunkach, nad którymi nie ma się kontroli - czy to przez wojnę czy ciężkie dragi. Od pierwszych dźwięków czuć intensywność i desperację – zarówno w warstwie tekstowej, jak i muzycznej. "Down in a Hole", jeden z najbardziej przejmujących momentów albumu, to intymne wyznanie o bólu i samotności. Akustyczne aranżacje dodają utworowi melancholijnej głębi, a jednocześnie kontrastują z cięższymi fragmentami płyty. W "Hate to Feel", zespół nurkuje w chaos i autodestrukcję, a Staley eksploruje swoją walkę z uzależnieniem. Dziwaczna, niepokojąca struktura utworu – zmieniające się tempo i nieprzewidywalna dynamika – idealnie oddaje rozdarcie wewnętrzne, o którym opowiada tekst. "Rooster" to monumentalny utwór – opowieść o traumie wojennej, oparta na osobistych doświadczeniach ojca Jerry’ego Cantrella. Porywająca melodia i mocne, emocjonalne wokale Staleya sprawiają, że utwór brzmi jak hymn o przetrwaniu w obliczu cierpienia. Gitary Jerry’ego Cantrella(który napisał tekst do Rooster - to o jego starym) są ciężkie, ale nigdy nie dominują, pozostawiając przestrzeń na harmonię i wokale, które stanowią centralny punkt całej płyty. Muzyczna podróż pełna mroku, niesie w sobie także element oczyszczenia i akceptacji. 4/5

Rubber Soul by Beatles
Jan 14 2025

Album pełen wyrafinowanych melodii, introspektywnych tekstów i subtelnych eksperymentów, które zwiastowały nową erę rocka. Od folkowego ciepła "Norwegian Wood", przez soulową energię "Drive My Car", aż po poruszające "In My Life", każdy utwór pokazuje nową stronę zespołu. Brzmienie jest bogate, organiczne, a wpływy Dylana i Motown doskonale współgrają z ich naturalnym talentem do chwytliwych harmonii. Mocne 5

Clube Da Esquina by Milton Nascimento
Jan 22 2025

"Clube Da Esquina" łączy brazylijską duszę z psychodelią i poetycką melancholią. Jeden z moich ulubionych albumów na tej liście, łatwe top 5. Bogactwo emocji i brzmień: smyczki, subtelne harmonie wokalne, jazzowe progresje, gitarowe eksperymenty. Ten album się nie spieszy – on płynie. Nie wiem ile razy już go przesłuchałem, ale to za każdym razem mocne 5.

Grace by Jeff Buckley
Jan 24 2025

Jeff Buckley niewątpliwie miał niezwykły głos – pełen emocji, ekspresyjny, wręcz eteryczny. Na "Grace" ten wokal unosi się nad bogatymi aranżacjami, czasem delikatnymi, czasem dramatycznie rozbudowanymi. Problem w tym, że choć doceniam techniczną wirtuozerię i pasję, to emocjonalna intensywność albumu nie do końca do mnie trafia, przez co album zawodzi w swoim głównym celu. Mocne 2

Graceland by Paul Simon
Jan 25 2025

Dwie Grace pod rząd? Co to, pokuta po spowiedzi? "You can call me Al" to banger ze świetnym hookiem. 2

Debut by Björk
Jan 26 2025

Q U E E N

Kala by M.I.A.
Jan 27 2025

Mid w chuj, M.I.A. na mojej playliście, bo nigdy nie wrócę, huhuh.

Tapestry by Carole King
Jan 28 2025

Maybe not my best friend, but we are homies with Carole.

Jan 30 2025

ifuckinghaterodstewartifuckinghaterodstewartifuckinghaterodstewartifuckinghaterodstewartifuckinghaterodstewartifuckinghaterodstewart

Ellington at Newport by Duke Ellington
Jan 31 2025

Nieczęsto trafiam na jazz, który naprawdę mnie wciąga, ale "Ellington at Newport" to zupełnie inna historia. To album, który nie tylko dokumentuje legendarny koncert, ale wręcz oddaje jego energię – od pierwszych dźwięków czuć, że coś wyjątkowego dzieje się na scenie. Kulminacją jest "Diminuendo and Crescendo in Blue", gdzie saksofonowy szał Paula Gonzalesa rozpala publiczność i zmienia występ w prawdziwą eksplozję emocji. Słucha się tego jak perfekcyjnie uchwyconego momentu w historii – surowego, pełnego napięcia i czystej radości grania. Mocne 4

Faust IV by Faust
Feb 05 2025

Mityczny album, audialny labirynt – momentami transowy i przestrzenny, momentami hałaśliwy i nieprzewidywalny. Peak płytka, dla takich albumów warto bawić się w tą listę. 5

Garbage by Garbage
Feb 08 2025

Hell yeah, I do listen to garbage. Garbage to idealne połączenie brudu i przebojowości, alternatywy i popu, melancholii i zadziorności. Shirley Manson hipnotyzuje swoim głosem – czasem chłodnym, czasem pełnym ukrytej wrażliwości – podczas gdy warstwa muzyczna pulsuje industrialnym rytmem, grunge’owym brudem i elektroniką. Słabe 5

Seventh Tree by Goldfrapp
Feb 13 2025

This is how frappucino or happiness taste like. It's good af. Mocne 4

Only By The Night by Kings of Leon
Feb 14 2025

Sluchanie tego na spacerze było błędem - czułem jakbym robił coś wstydliwego, bałem się, że ktoś mnie przyłapie. Slop/5

Tea for the Tillerman by Cat Stevens
Feb 16 2025

Parę mega bangerów, jak można nie lubić Cata Stevensa. Moje licealne jamy przez cringeową teenage dramę Skins. Favki to Wild World, On the Road to Find Out, Longer Boats. Słabe 4

Doolittle by Pixies
Feb 22 2025

Pierwsze kawałki dużo lepsze, niż się spodziewałem. Potem dokładnie to czego się spodziewałem. Bardzo srednie 2

Rattus Norvegicus by The Stranglers
Mar 03 2025

Debiut The Stranglers to brudny, nerwowy dokument późnych lat 70., w którym punk spotyka się z klawiszowym mrokiem i cynicznym humorem. "Peaches" i "(Get A) Grip (On Yourself)" mają w sobie bunt, ale też coś dziwnie dystansującego - jakby zespół był zbyt inteligentny, by naprawdę wierzyć w rewolucję, o której tworzy. Brzmienie jest cięższe niż u większości punkowych rówieśników, a momentami zahacza wręcz o pub rock. Solidny album. Słabe 4

Fragile by Yes
Mar 04 2025

Jakby było samo Roundabout to mocne 5. A dodali do tego idealny album. GOAT/5

Forever Changes by Love
Mar 05 2025

Świetny album, wcześniej znałem tylko Alone Again Or, mega lekkie i przyjemne słuchanko.

I Am a Bird Now by Antony and the Johnsons
Mar 13 2025

Co, to, kurwa, było.

Hot Fuss by The Killers
Mar 15 2025

Embarassing.

Heavy Weather by Weather Report
Mar 20 2025

Jak jakaś postać w Jojo nazywa się jak artysta to zwykle jest dobra fazka.

Space Ritual by Hawkwind
Mar 21 2025

Fajnie się do tego obierało ziemniaki.

Kilimanjaro by The Teardrop Explodes
Mar 23 2025

Nuda, sztampowy rock z konca '70, 2, bo Reward delikatnie hype.

Thriller by Michael Jackson
Mar 25 2025
Transformer by Lou Reed
Oct 07 2025

Glamowy sen Lou Reeda o Nowym Jorku. Świetna płyta, produkcja Bowiego, mocne 4.

Stripped by Christina Aguilera
Oct 09 2025

Zaskakująco przyjemne przesłuchanko. Album jest ambitny, szczery i potężnie zaśpiewany, ale zbyt często gubi się między autoterapią a autoparodią. Słabe 3

Fever To Tell by Yeah Yeah Yeahs
Oct 12 2025

Punk w designerskich ciuszkach, performatywnie edgy, ale fun listen. 3

Tom Petty & The Heartbreakers by Tom Petty and the Heartbreakers
Oct 14 2025

Dobry zwiastun lepszych rzeczy, które wyda Tom Petty & Łamacze Serc. 3

Ready To Die by The Notorious B.I.G.
Oct 15 2025

„Ready to Die” to monumentalny debiut - brutalny, szczery i poetycki zapis życia człowieka, który zrozumiał, że jego historia jest większa niż on sam. Studium przetrwania, ambicji i autodestrukcji, które brzmi tak świeżo, jak w dniu premiery. Flow ciężkie jak beton, genialna produkcja - no arcydzieło. Najmocniejsze 5 na świecie.

In It For The Money by Supergrass
Oct 16 2025

Nie porwało, nie chce mi się tego słuchać drugi raz, strasznie długi i zlał mi się w jeden męczący kawałek. 2

The Idiot by Iggy Pop
Oct 17 2025

Ponury, fascynujący, niepokojący. Czuć palec Bowiego. Mocne 4

Copper Blue by Sugar
Oct 19 2025

Mediocrity: The Album Słabe 2

Different Class by Pulp
Oct 20 2025

Świetny album o różnicach klasowych. „Different Class” - album, który zamiast fetować klasę średnią, rozbiera ją na części i wystawia na pośmiewisko. Muzycznie jest w rozkroku między dance popem a teatralnym dramatem. Sercem albumu zdecydowanie jest Common People - skoczny taneczny kawałek o podziale i napięciach klasowych. Opowiada o dziewczynie cosplayującą biedę jako estetykę - chyba bardziej aktualne nawet teraz, niż w chwili wydania albumu. Idealny na weselicho, które przyjstraja okładkę albumu. Mega mocne 5, kocham Pulp, a rzadko zdarza się, aby zespół osiągnął swój peak tak późno w swojej karierze.

Africa Brasil by Jorge Ben Jor
Oct 21 2025

Damn, african-latino-samba-electricgroove-funk? I fuck with that.

Songs From The Big Chair by Tears For Fears
Oct 28 2025

Lata lata 80. potrafiły być głębokie i ludzkie pod swoją syntetyczną powłoką. Piękno, które wynika z wyważenia między introspekcją a przebojowością - daje poczucie bycia zagubionym w przytłaczającym świecie. Zespół inspiruje swoją sztukę (nawet nazwę) pracami Arthura Janova - ojca teorii o traumach wyniesionych z wczesnego dzieciństwa. Nawet pomysł na nazwę zespołu jest zainspirowany przez rodział o koszmarach z jego książki "The Primal Scream". “Basically, if they are allowed to be themselves in their waking hours and are allowed to let their natural crying out, then they won’t dream up monsters at night to be scared of because they can’t face the reality of being scared of their parents. (..) Since emotional stress is the central issue here, the solution... is to encourage an emotional response so intense that the years of hidden anger and hurt are allowed to surface from the depths of the unconscious.” To zabawne, że "Everybody Wants to Rule the World" stało się takim radiowym klasyczkiem, bo jest bardzo mroczne i ciężkim kawałkiem o ludzkim pragnieniu kontroli. Niemożnością kontrolowania własnego życia, co zostaje błędnie ukierunkowywne na pragnienie dominacji nad innymi. Na pewno płytka uderzyła mnie mocno przez moment życia w którym jestem, ale dla mnie to arcydzieło i mega mocne 5.

Remedy by Basement Jaxx
Oct 29 2025

Wordsmith

Reviews written for 83% of albums. Average review length: 313 characters.

Other

Album origins are grouped into three buckets: US, UK, and everything else. “Other” means the artists you rate highest are from outside the US and UK.