Moja pierwsza recenzja: Debiut legendarnego zespołu N.W.A. "Straight Outta Compton" to przykład albumu, który pierwszą połowę ma zajebiście dobrą i fajnie mi sie jej słuchało, lecz nagle.. po "Express Yourself" zaczyna się bardzo mocno staczać. Album zaczyna się utworem "Straight Outta Compton", który nie jestem w stanie uwierzyć że został wyprodukowany w 1988 roku. Jest to NAPRAWDĘ przełomowy utwór z niesamowitym beatem oraz dobrymi nawijkami. "Fuck Tha Police" również jest na tym samym poziomie, nawet spodobało mi się bardziej od poprzedniego utworu, gdzie Ice Cube znowu daje zajebiste wersy dla słuchacza Potem pojawia się "Gangsta Gangsta", który choć nie jest tak samo dobry jak poprzednie utwory, to nadal jest enjoyable Lecz.. jestem zdania że jedyne dobre utwory po tych trzech to "Parental Discretion Iz Advised" oraz "Express Yourself". Praktycznie cała reszta albumu jest dla mnie fillerem, a po właśnie Express Yourself, pojawiają sie takie utwory jak "Compton's N The House" oraz "I Ain't Tha 1" które dla mnie są słabe. W pierwszym nie ma nic ciekawego, ponieważ beat to sama perkusja, a na cały utwór jest nałożony jakby dziwny robotyczny filtr, którego choć słabo słychać, to irytował mnie przez cały utwór, a drugi utwór po prostu mi sie nie podoba ze względu na lirykę oraz beat też mi jakoś nie siada Ogólna ocena utworów: 1. Straight Outta Compton - 9/10 2. Fuck Tha Police - 10/10 3. Gangsta Gangsta - 9/10 4. If It Ain't Ruff - 7/10 5. Parental Discretion Iz Advised - 8/10 6. Express Yourself - 9/10 7. Compton's N The House (Remix) - 4/10 8. I Ain't Tha 1 - 3/10 9. Dopeman (Remix) - 4/10 10. Quiet On Tha Set - 6/10
1
Albums Rated
3
Average Rating
0%
Complete