Starting this challenge with this album makes it miserably hard to keep going.
The third song reminded me of that one Wii Cow racing game, which made it quite a fun listen.
By the fourth song, I was ready to bite my ears off…
Myślałam, że nie lubię The Police. Ale jednak lubię. Solid czwóreczka. Will listen to them more
Super przyjemniacki album, aż zaczęła mi nóżka latać do kilku piosenek. Dodaję do ulubionych!
Punkty za oryginalne dźwięki, czasem trochę przynudzali ale generalnie dobry album do puszczenia w tle
Wszystkie piosenki brzmią dla mnie tak samo. Gdyby ten album był jedzeniem, byłby rozgotowanym kurczakiem z przesolonym ryżem.
Jak nikt nie wie, co puścić w samochodzie, to puszczam Kendricka i zawsze działa.
Każda pojedyncza piosenka nawet nieźle buja ale puszczone jedna po drugiej dają uczucie podobne do choroby lokomocyjnej
Spodziewałam się bandy rozwrzeszczanych odpałów grających mi na nerwach, a dostałam naprawdę ciekawą muzę
Momentami za intensywnie ale overall stabilna trójeczka
Właśnie ogłosili go na openerze i obstawiam, że raczej nie będzie tam pogo...
Mimo wszystko super muzykalny + był częścią soundtracku Shreka więc jak najbardziej slay
Gdybym miała komuś wytłumaczyć słowo ‚rzępolenie’ po prostu puściłabym mu ten album.
Przesłuchałam aż 3 razy, bo niby nie jest aż taki zły….ale random piszczałki w tle make it impossible to enjoy it.
Ostatecznie oceniam go na 2, czyli zjadliwe, ale nieprzyjemne, a jedyny naprawdę catchy moment to pierwsze 15s piosenki On The Surface
Album tak nudny, że podczas słuchania zapomniałam, że go słucham i kompletnie się wyłączyłam.
Gdy zaczęli jodłować I totally lost it…
Najlepsza piosenka: Love Hurts
This album was so confusing… Twórcy postanowili iść za ideą ‚never let them know your next move’
Połowa to super vibe w stylu electronic futuristic cosmic music, ale potem nagle z bomby leci klasyczna muza w stylu Chopin followed by dad rock type of music.
I mimo że wiele momentów mnie wkurzało i wybijało z rytmu, to wciąż nie mogłam przestać słuchać. Osobiście najbardziej podobały mi się momenty lekkiego rocka, dużo basu i syntezatorów, i gdy robiło się za gęsto, nie wyłączałam bo czekałam na to aż znowu się pojawi super wstawka. Basically sinusoidalny love-hate relationship.
Chciałabym dać temu albumowi mniej za chaos, jaki wyrządził w mojej głowie, ale daje 4 za te wszystkie nieoczywiste zwroty akcji i mocne momenty
Best tracks:
Long Distance Runaround
Roundabout
Ciężko się słuchało… za każdym razem piosenka zaczyna się super beatem ale potem wjeżdża smęcący gość grający na patelniach i zagłusza wszystko, co mogłoby ratować ten album
Dałabym 2 ale dodatkowy pkt za melodie, które czasami można usłyszeć w tle
Do tańca i do różańca
Puśćcie mi go w klubie i będę tuptać
Puśćcie podczas pracy i będę w full skupieniu
Byłam cały czas jak w transie, loveee it
Wygląda jakby Paul Simon zrobił tu alternatywny soundtrack do Króla Lwa
Bardzo wholesome i wesoły album!!
Trochę daje vibe jakby zebrać wszystkich grajków z Maroka i kazać im nagrać podkład muzyczny, and i love it
Będę sobie puszczać w tle jako soundtrack do zwykłych chwil z moim życiu
Best track: Diamonds on the Soles of Her Shoes